Dwuletnia Stefania nie zamierza przebrać się w uroczą, różową piżamkę w groszki, z cukierkową naszywką z przodu. Stanowczo woła: nie moje! I ucieka w najdalszy kąt sali. Krzyczy, płacze, tupie nogami. Wychowawczyni próbuje podejść bliżej dziewczynki. Stefania wyciąga rączki tak, jakby chciała się przytulić, ale w tej samej chwili ogarnia ją rozpacz i odpycha ją mocno. Ulubiona fioletowa piżamka dziewczynki jest w praniu. Wydaje się, że nic nie można zrobić…

Zwykle pomiędzy 2. a 3. rokiem życia dzieci zdają sobie sprawę, że są odrębnymi osobami. Pojawia się wówczas potrzeba wyraźnego komunikowania swoich upodobań i niechęci oraz potrzeba działania niezależnie od rodziców czy opiekunów. Dwulatki chcą tego, czego właśnie chcą, wtedy, kiedy tego chcą. Dlatego często można usłyszeć z ich ust głośne „nie” i stanowcze „ja sam/-a”. Jednocześnie życie emocjonalne dwulatków jest niezwykle złożone. Zaczynają doświadczać szerokiej gamy uczuć takich jak: duma, wstyd, poczucie winy, zażenowanie. Ich rozwijająca się emocjonalność wywołuje gwałtowne zmiany uczuć, przy jednoczesnej wysokiej sile przeżywanych emocji. Bywają bardzo radosne, gdy dostają napój, aby zaraz głośno rozpaczać, gdy kropla soku kapnie im na bluzkę. Czasem przeżywają złość tak mocno, że mogą rzucać zabawkami, krzyczeć, kopać, gryźć czy uderzać w przedmioty. Nie jest też łatwo zadowolić je substytutem – jeśli ich ulubiona, fioletowa piżama jest w praniu, mogą być bardzo niepocieszone. Maluchy przeżywają silną frustrację, gdy nie mogą dostać tego, czego pragną. A w związku z tym, że mają stosunkowo niewielki zasób słów i nie zawsze potrafią jasno wyrazić, czego potrzebują, kontakt z nimi bywa utrudniony, co wywołuje kolejną falę emocji. Dlatego dwulatek staje przed ważnym życiowym zadaniem – jak regulować własne emocje i co robić w sytuacji, gdy nie można ich utrzymać w sobie?

Jak rozwija się umiejętność samokontroli?

Samokontrola rozwija się etapowo. Najwcześniejszy wskaźnik zaczyna być widoczny w 10. miesiącu życia, kiedy dziecko staje się zdolne do skupienia uwagi [1]. Niemowlęta, które mogą skupić wzrok na dłuższy czas, wykazują w życiu późniejszym lepszą samokontrolę. W okolicach pierwszych urodzin, niemowlęta przejawiają pierwsze oznaki elastyczności poznawczej i potrafią w pewnym stopniu dostosowywać swoje zachowanie do panujących warunków. Pomiędzy drugim a trzecim rokiem życia, dzieci stają się zdolne do zaprzestania robienia czegoś na rozkaz – przynajmniej na jakiś czas. Kontrola impulsów i planowania swojego działania wymagająca wysiłku poznawczego szybko rozwija się do 4. roku życia i potem wolniej do 7. roku życia. Samokontrola rozwija się potem nadal poprzez wiek dziecięcy i nastoletni aż do dorosłości. M. Czub podkreśla jednak, że samokontrola emocji w okresie wczesnego dzieciństwa jest jedną z najdynamiczniej ćwiczonych kompetencji [2]. W trakcie całego okresu dzieciństwa trwa przechodzenie od kontroli sprawowanej z zewnątrz, przez dorosłych, do autonomicznej regulacji swojej emocjonalności. Umiejętność kontroli emocji przejawia się w umiejętności powstrzymania się od określonych zachowań i kierowania zachowaniem w sposób celowy. W opisywanych przez nią badaniach, dzieci, które prawie zawsze potrafiły się uspokoić w ciągu kilkunastu minut, charakteryzowały się wyższym uspołecznieniem niż dzieci mające z tym trudności, co było również związane z niższym ryzykiem wystąpienia u nich trudności rozwojowych.

 Test pianki marshmallow

Kolejnym badaniem, które pokazuje rolę samokontroli w rozwoju dziecka był słynny eksperyment z piankami marshmallow. Jego autorem jest amerykański psycholog Walter Mischel. Eksperyment dotyczył badań nad opóźnioną gratyfikacją i przeprowadzono go w kilku seriach rozłożonych w latach – przez całą dekadę lat 60-tych, aż do początku 70-tych XX wieku. Dzieci sadzano w pokoju pozbawionym jakichkolwiek rozpraszaczy. Naukowcy przez lustro weneckie mogli obserwować zachowanie badanych. Na stole stawiano przed dzieckiem słodką piankę. Asystent informował, że opuszcza je na piętnaście minut i jeśli dziecko nie zje w tym czasie przysmaku, to po tym czasie w nagrodę otrzyma drugi. 

Na filmie można zobaczyć, jak dzieciom zdarza się zachowywać w czasie eksperymentu. 

Wyłącznie jedna trzecia badanych dzieci była w stanie oprzeć się pokusie zjedzenia pianki. Pozostałe dzieci nie potrafiły sprostać postawionemu przed nimi zadaniu i zjadały smakołyk przed powrotem badanego. Wiele lat później Mischel, wraz ze swoim zespołem przeprowadził kolejne badania, odnajdując dzieci biorące udział w eksperymencie. Pierwsze badanie kontrolne przeprowadzono 28 lat po słynnym eksperymencie. Wówczas wykazano, że dzieci, które potrafiły odmówić sobie zjedzenia smakołyku, osiągały lepsze wyniki na studiach [3].

Ustalenia te potwierdzają nowozelandzkie badania zrealizowane przez Multidyscyplinarne Centrum Dunedin Health and Development Study. Okazało się, że umiejętność samokontroli w dzieciństwie jest ważniejsza niż status społeczno-ekonomiczny czy iloraz inteligencji dziecka w przewidywaniu zdrowia fizycznego dorosłych, bogactwa, zadowolenia z życia czy tendencji do uzależnień oraz przestępczości. Badacze śledzili losy 1037  dzieci od momentu urodzenia do 32. roku życia. Badanie umożliwiło szerokie obserwacje rozwoju, w tym zmiany zdrowia i zachowania. Dzieci, które miały wyższy poziom samokontroli we wczesnym dzieciństwie, w dorosłości przejawiały mniej problemów zdrowotnych, zarabiały więcej i rzadziej były uzależnione czy skazane za przestępstwa. Odkrycia te stały się podstawą dla działań  na rzecz zapewnienia wysokiej jakości wczesnej edukacji i opieki [4].

 Jak pomóc dziecku ćwiczyć samokontrolę?

Umiejętność zarządzania własnymi emocjami jest ważna w rozwoju dziecka. Należy więc ją wspierać i rozwijać. Kiedy na zewnątrz widać trudne zachowanie, zwykle oznacza to, że dziecko nie potrafi wyrazić swoich uczuć w akceptowalny sposób lub nie wie, jak zaspokoić swoją ważną potrzebę. Nauka radzenia sobie z silnymi uczuciami zachodzi naturalnie i idzie w parze z rozwojem umiejętności językowych i społecznych. Małe dzieci potrzebują jednak wskazówek, aby dowiedzieć się, jak radzić sobie z silnymi uczuciami, takimi jak gniew, smutek i frustracja. Kiedy dziecko jest naprawdę rozgniewane, nazwij, czego doświadcza: Jesteś teraz naprawdę zły, ponieważ nie możesz bawić się czerwonym samochodzikiem. Następnie zasugeruj, jak można poradzić sobie z taką silną złością. Do rozważenia są różne strategie: podskakiwanie, uderzanie w poduszki, rozdzieranie papieru, mocne przytulenie się do opiekuna, namalowanie złości, bazgrając po kartce i zgniecenie jej lub inne, które wychowawca w danym momencie uzna za właściwe. Ważne jest, aby nauczyć dziecko, że istnieje wiele możliwości wyrażania swoich uczuć w nieszkodliwy dla niego i otoczenia sposób.

Stefania po dłuższej chwili wahania zdecydowała się przytulić do wychowawczyni. Trochę trwało zanim się uspokoiła. Cały czas odmawiała założenia różowej piżamki. Jej wybór został uszanowany, więc usnęła w swojej sukience, przytulając się do ulubionego pluszaka.

O różnych sposobach wspierania wychowanków w radzeniu sobie z emocjami pisaliśmy już tutaj: 

 Źródła

  1. Harwas-Napierała B., Trempała J. (2004) Psychologia rozwoju człowieka – część 2. Charakterystyka okresów życia człowieka, Warszawa: PWN.
  2. Czub M. (red.) Diagnoza funkcjonowania społeczno-emocjonalnego dziecka w wieku od 1,5 do 5,5 lat (2014), Warszawa: Instytut Badań Edukacyjnych.
  3. Mischel W. (2015) The Marshmallow Test Why Self-Control Is the Engine of Success. US: Back Bay Books.
  4. Poulton R., Moffitt T. E., Silva P. A. (2015) The Dunedin Multidisciplinary Health and Development Study: overview of the first 40 years, with an eye to the future, „Social Psychiatry and Psychiatric Epidemiology”, 05/2015, vol. 50, s.: 679-693.

 

 

Zjeść, czy nie zjeść…? Samokontrola u małych dzieci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *