Uczymy się przez całe życie. W każdym razie taką mam nadzieję. Ja lubię uczyć się ze źródeł. A małe dzieci to takie źródło czystej wiedzy o życiu, nieskażonej manipulacją czy kombinowaniem. To coś jakby laboratorium relacji społecznych. Obserwacja zachowań społecznych małych dzieci to trochę jak obserwacja kiełkującej fasolki, którą każdy z nas hodował we wczesnych latach szkolnych.

Zwykła zabawa?

Na poniższym krótkim filmie widzimy interakcję między dwójką rocznych dzieci, które nawiązują i utrzymują kontakt, podążając wzajemnie za sobą.

Zasada wzajemności

W relacji Irenki i Stasia widzimy uniwersalną zasadę wzajemności i wzajemnego inspirowania się.

Irenka trzyma łyżkę, podaje ją Stasiowi, patrząc na niego.
Staś wykorzystuje narzędzie do zabawy w stukanie.
Irenka powoli oddala się raczkując, zatrzymuje się, Staś pędzi za nią, wyprzedza ją i prowadzi do drugiego pokoju, gdzie odkrywają pianinko, którym wspólnie się bawią.
Na końcu następuje krótka, ale wymowna gra przytulanek i chyba całusków. Cóż za pełna treści bogata relacja niespełna rocznych dzieci.

Uniwersalna zasada wzajemności jest podstawą relacji społecznych, nie tylko u małych dzieci, ale też, jak jest to zaprezentowane poniżej – w życiu osób dorosłych.

Elly Singer i Dorian de Haan w książce The Social Life of Young Children [1] piszą, że już najmłodsze dzieci, nawet te roczne, są zainteresowane innymi dziećmi – czyli dzieje się to znacznie wcześniej niż niegdyś sądzili badacze. Od momentu, kiedy potrafią dźwigać i obracać głowę – kierują ją na inne osoby. Próbują dotknąć innego dziecka i są bardzo tolerancyjne – dobrze znoszą, kiedy inne dziecko je dotyka. Mają zdolność odczytywania nastroju, motywacji. Rozumieją, o co chodzi i czego chce od nich kolega.

Zdarza się, że boją się nieznajomego dorosłego, ale bardzo rzadko boją się nieznajomego dziecka. Wychowawcy  i rówieśnicy to dwa światy.

Aż do lat siedemdziesiątych XX w. psychologowie dziecięcy uważali, że dzieci poniżej 4. roku życia nie są zdolne do wspólnej zabawy [1]. Sądzono, że niemowlęta nie interesują się sobą nawzajem i nie potrafią razem myśleć ani działać.

Małe dzieci w żłobku szukają bezpieczeństwa u opiekunów, ale od najwcześniejszych lat potrzebują kontaktu z innymi dziećmi i są naturalnie zorientowane na komunikację.  (patrz wpis Marty Kotarby o nowych technologiach w życiu dziecka )

Imitowanie zachowań (min, dźwięków, gestów)

Pierwsza forma kontaktu – to kontakt wzrokowy i naprzemienne wykonywanie podobnych dźwięków – to okres między 6. a 12. miesiącem życia. Niemowlaki wykorzystują zasady odzwierciedlania, żeby lepiej zrozumieć innych. Nie tylko chodzi o zgłębianie świata emocji (śmieją się razem), ale też rozumienia, czego chce inne dziecko. To są pierwsze kroki w kierunku rozumienia innych – tego, co czują, myślą i czego pragną.

I tu kłania się opisana przez Elly Singer zasada wzajemności, która staje się bazą relacji społecznych dla małych dzieci. Poniżej jej reguły:

  • To co dajesz – wraca do Ciebie.
  • Zamiana ról jest dobra (raz Ty prowadzisz, a raz jesteś prowadzony).
  • Kiedy ktoś jest dla ciebie przyjazny – Ty jesteś też przyjazny.
  • Jeśli jesteś niemiły dla kogoś – ten ktoś może być niemiły dla Ciebie.
  • Jeśli zrobisz coś źle, to następnym razem zrób coś dobrze.
  • Jeśli ktoś jest mniejszy niż Ty, albo potrafi mniej, to się do niego dostosuj.

Niezgodna z regułami wzajemności jest sytuacja, kiedy korzysta się z większej siły, albo przymusza do swojej racji dlatego, że się jest mocniejszym.

Czyż to nie brzmi prosto i uniwersalnie? Gdybyśmy my dorośli kierowali się tymi zasadami w relacjach z innymi, może świat byłby lepszy?

 

Źródła:

[1] Singer, E., de Haan, D. (2007), The Social Life of Young Children. Play, conflict and moral learning in day-care groups, BV.Uitgeverij SWP, Amsterdam.

Czego możemy nauczyć się od najmłodszych dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *