Ala wita Cię rano smutna, z umazaną buzią. Od jej mamy dowiadujesz się, że została przez chwilę sama w pokoju i zabrała się do zabawy maskarą znalezioną w leżącej w zasięgu rąk torebce, najpierw naśladując swoją mamę próbowała malować oczy, a przy okazji pomalowała  nią jasną kanapę i ścianę. Rodzica ogarnął niepokój i gniew; wykrzywiona i zniszczona maskara, trudna do uprania kanapa, ściana do przemalowania i Ala… Przecież mogła sobie zrobić krzywdę znalezionymi w torebce przedmiotami. Mama nie wytrzymała, dała Ali klapsa…

Raport z 2018 r. “Postawy wobec przemocy w wychowaniu” przygotowany przez prof. Ewę Jarosz na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka, wskazuje, że społeczna aprobata dla bicia dziecka utrzymuje się na wysokim poziomie. 43% badanych akceptuje wymierzanie klapsów, a aż 1/4 badanych uznaje tzw. lanie za metodę dyscyplinowania.

Każdy wychowawca małego dziecka wie, że klapsy są niedopuszczalną (zakazaną przez prawo, ale też nieetyczną) metodą karania dzieci. Zdarza się jednak, że wychowawcy widzą lub dowiadują się od dzieci lub ich rodziców, że takie kary mają miejsce w domach ich podopiecznych. Warto uporządkować sobie argumenty, które przekażemy rodzicom w rozmowie o tym, dlaczego ‘niewinne’ klapsy nie mogą być środkiem wychowawczym.

Klaps sprawia ból. Ból nie tylko fizyczny, ale przede wszystkim emocjonalny. Budzi lęk. Wyłącza myślenie o przyczynach konfliktu i koncentruje się na skutkach – fizycznej krzywdzie. Pobite jest poczucie godności, poczucie własnej wartości dziecka. Uczy się ono że jeśli można je uderzyć, to znaczy, że zasługuje na to. Klapsa wymierza ktoś, kogo dziecko kocha bezwarunkowo i kogo darzy zaufaniem. Jeśli ten ważny dorosły uderza dziecko, to uznaje ono, że jest to normalne. Klaps od osoby silniejszej daje przyzwolenie na wymierzenie klapsa misiowi, psu, kotu, młodszemu koledze. Bezsilne wobec dorosłych, dziecko może poszukać sobie kogoś, na kogo przeniesie swój żal i gniew.

Janusz Korczak – zagorzały przeciwnik stosowania kar cielesnych – uważał, że wszystko co osiągnięte tresurą, naciskiem i przemocą jest nietrwałe, niepewne, zawodne.  

O czym tak naprawdę świadczy przemoc wobec dziecka: podnoszenie głosu, krzyk, bicie, szarpanie? Najczęściej jest wyrazem bezsilności, frustracji –  że dziecko nie zrozumiało, że nie panujemy nad jego (lub dorosły nie panuje nad swoim) zachowaniem, że nie spełnia oczekiwań, że jest zbyt głośne, nazbyt ‘trudne w obsłudze’, że jesteśmy zmęczeni, nie radzimy sobie z bieżącymi wydarzeniami.

Każde dziecko jest inne i stawia przed rodzicami inne wyzwania. Janusz Korczak pisał, że pragniemy, by dzieci lepsze od nas były, śni nam się doskonały człowiek przyszłości, ale czy faktycznie możemy wymuszać na dzieciach realizację naszych własnych wyobrażeń?

Jak sobie poradzić gdy pojawiają się negatywne emocje co można zaproponować rodzicom?

Jeśli dziecko znajduje się w bezpiecznym miejscu, rodzice mogą zostawić je na krótką chwilę, dając sobie i dziecku przestrzeń na ochłonięcie z emocji. O sposobach na złość pisała więcej Marta Kotarba w tekście: Anatomia dziecięcej złości.

W sytuacji, gdy czują, że napięcie rośnie i za chwilę nastąpi wybuch złości, to w zależności od sytuacji mogą też spróbować kilku rozwiązań:

  1. opisać, co się zdarzyło i powiedzieć o swoich uczuciach wyraźnie i krótko (“jak wchodzisz na stół to jest niebezpieczne. boję się. “Trzeci raz ci zwracam uwagę . jestem bardzo zła”)
  2. porozmawiać z innym dorosłym i poradzić się jak postępować, żeby w sytuacjach konfliktowych nasza interwencja nie kończyła się klapsem

Każda napięta sytuacja powinna zakończyć się pojednaniem. Rodzice powinni zapewnić dziecko o  miłości i akceptacji.

Warto żeby towarzyszyła temu rozmowa.  Rozmowa o tym, co się stało, i o uczuciach rodzica i dziecka. O tym, jak uniknąć powtórki konfliktu. Do rozmowy rodzice mogą włączyć ulubione zabawki dziecka albo skorzystać z możliwości narysowania sytuacji, a nawet wspólnego napisania rysunkowej umowy o tym, czego postarają się nie robić zarówno oni, jak i dziecko (to ze starszymi dziećmi).

Dziecko chce, aby traktowano je poważnie –  pisał Korczak – Rozmawiaj z dzieckiem. Dziecko chce być dobre. Jeśli nie umie – naucz, jeśli nie może – pomóż! Jeśli przy największym wysiłku dozna porażek, należy tak pobłażać, jak pobłażliwie godzimy się z naszymi własnymi wadami i nałogami.

Janusz Korczak już na początku XX wieku przekonywał, że dziecko to człowiek, człowiek z mniejszym od dorosłego doświadczeniem, trochę jak turysta zagubiony w obcym kraju, nie znający języka tubylców, ale już człowiek: tu i teraz, a nie w przyszłości. Dzieci nie będą dopiero, ale już są ludźmi, a nie lalkami.

 

Źródła:

Ewa Jarosz (2018) Raport Rzecznika Praw Dziecka “Postawy wobec przemocy w wychowaniu” 

 

Autorką wpisu jest dr hab. Anna Odrowąż-Coates – kustosz Katedry UNESCO im. Janusza Korczaka Pedagogiki Społecznej, profesor Akademii Pedagogiki Społecznej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie. Badawczo zainteresowana jest nierównościami społeczno-edukacyjnymi, pedagogiką społeczną oraz prawami człowieka (prawa dzieci, mniejszości, kobiet), a także pedagogiką krytyczną.

 

Jak wytłumaczyć rodzicom dlaczego klapsy są szkodliwe?
Tagi:                                        

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *