Wyobraź sobie, że stoisz w kawiarnianej kolejce, a barista stawia właśnie filiżankę na ladzie. Ty, jako dorosły rozumiesz tę czynność tak: ta osoba wydała właśnie kawę przygotowaną dla klienta. Ale jako niespełna roczne dziecko postrzegasz to w taki sposób: ta osoba wyciągnęła rękę w przestrzeń, trzymając jakiś przedmiot, a następnie go puściła. To fascynujące, a nawet zabawne, ale nie widzisz w tym zamiaru, który dostrzega dorosły.

Czy zdajesz sobie sprawę, że był w twoim życiu moment, kiedy nie rozumiałeś zamiarów innych ludzi? Gdy ktoś podejmuje określone działania, ma w tym jakiś cel – zamierza coś zrobić. Umiejętność odgadywania cudzej intencji wiąże się z naszym wglądem w daną sytuację społeczną. Dzięki niemu wiemy, że ktoś chce uścisnąć naszą dłoń na powitanie, gdy wyciąga do nas rękę, jednocześnie zdając sobie sprawę, że nie każdy, kto wyciąga rękę, chce się z nami witać. Czasami chce położyć na ladzie kawę dla klienta, lub coś nam pokazać, albo nas odepchnąć. Dzieci nie rodzą się z umiejętnością wglądu w intencje innych ludzi. Muszą ją zdobyć, a dopóki tego nie zrobią, bariści w kawiarni mogą być zabawni, ale ich działania nie mają absolutnie żadnego sensu.

Psychologowie rozwojowi zastanawiają się – jak i kiedy niemowlęta łączą działanie z intencją. Rezultaty badań są fascynujące! Okazuje się, że niemowlęta poznają świat społeczny w głównej mierze poprzez przewidywanie przebiegu zjawiska w warunkach nieznanych na podstawie znajomości analogicznego zjawiska z własnym udziałem. Dla przykładu – jeśli dziecko zostałoby zatrudnione w kawiarni i miało własne doświadczenie z wydawaniem filiżanki kawy klientowi, byłoby znacznie bardziej skłonne zrozumieć, co robią inni bariści w różnych kawiarniach, stawiając kawę na ladach, czy stolikach.

Co pozwala niespełna rocznemu dziecku rozumieć intencję?

Kluczową metodą badań nad niemowlętami jest habituacja wizualna, która wychodzi z założenia, że niemowlęta mają tendencję do dłuższego patrzenia na nowe bodźce (Aslin, 2007). Najczęstszą więc techniką behawioralną stosowaną do badania percepcji, poznania i rozwoju społecznego niemowląt jest badanie czasu skupiania wzroku na danym obiekcie. Habituacja, jako jedna z form nieasocjacyjnego uczenia się – w której proces poznawczy polega na stopniowym zanikaniu reakcji na powtarzający się bodziec – jest wykorzystywana do badania zdolności niemowląt do rozróżniania i zapamiętywania bodźców (np. Fagan, 1970; Bornstein, 1985). Tak więc, jeśli niemowlęta wykazują preferencje dla nowego bodźca […] i uznają zaistniałą zmianę za szczególnie istotną, ich czas obserwacji wzrasta (Turk-Browne, Scholl, Chun 2008).

Trzymiesięczne niemowlęta niezbyt dobrze potrafią rozpoznawać intencje obserwowanych dorosłych, kiedy sięgają oni po określone przedmioty (Sommerville, Woodward, Needham 2005). Jednak jeśli same ćwiczą zbieranie zabawek w eksperymencie „lepkich rękawiczek” i mają własne doświadczenie w ich podnoszeniu, nagle rozumieją cel działań obserwowanych osób dorosłych (2004). Istotne jest to, że niemowlęta, które najpierw oglądały eksperyment, a potem bawiły się rękawiczkami, nie zauważają celu działań obserwowanych osób. Im zaś dłużej dziecko samo bawiło się „lepkimi rękawiczkami”, tym silniejszy był efekt wiązania działania z intencją, gdy przyglądało się potem dorosłym. Zaledwie kilka minut aktywnego doświadczenia własnego zmieniało więc sposób, w jaki niemowlę rozumiało świat. Wydaje się to być prawdą również w przypadku bardziej zaawansowanych działań. Gdy dziesięciomiesięczne niemowlęta miały własne doświadczenia w eksperymencie z laską, służącą do przysunięcia do siebie zabawki – zaczynały rozumieć, co zamierzają zrobić obserwowani dorośli, gdy trzymali to narzędzie. Dzieci skupiały wzrok nie tylko na lasce w ręku dorosłego, ale także na oddalonej od niego zabawce.

W laboratorium Amandy Woodward (2014), psycholog z University of Chicago, badacze odkryli, że kiedy półroczne dzieci obserwują, jak mechaniczny chwytak sięga po dany przedmiot, nie zatrzymują na nim wzroku na dłużej. Co innego, gdy to ludzie sięgają po ten sam przedmiot. Dzieci patrzą dłużej, niejako oczekując, że ludzie mają określony cel i coś dalej będzie działo się z przedmiotem. Wydaje się, że niemowlęta słusznie zakładały, że maszyna jedynie sięga po przedmiot i nie można się spodziewać, że z działaniem tym wiąże się jakaś intencja.

Badaczka podsumowała, że kilkumiesięczne dzieci są niezwykle mądre – stale ustalają, co robią one same oraz inni, i wyciągają z tego wnioski. Jak pokazały zrealizowane badania, dzieci mogą myśleć w wyrafinowany i abstrakcyjny sposób, dość wcześnie rozumiejąc skomplikowany świat relacji społecznych i zamiarów innych ludzi. Potrzebują do tego jednak doświadczeń z własnym udziałem!

Źródła

– w kolejności występowania w tekście

Warto zajrzeć także tutaj: https://woodwardlab.uchicago.edu/

Widzę, co zamierzasz… Jak niemowlęta wiążą działanie z intencją?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *